Łódzki zespół Tune należy do tych formacji, które zaufały internetowi w kwestii promocji swojej muzyki. Premiera Lucid Moments na nośniku fizycznym miała miejsce w listopadzie zeszłego roku, a do tego czasu (od czerwca) wszystkie utwory „wyciekły” do sieci (w sposób kontrolowany oczywiście). Debiutancki album kwintetu przypadł do gustu zarówno krytykom, jak i słuchaczom – zapewne w większości związanym ze sceną rocka progresywnego, lecz podejrzewam, że nie tylko do nich trafia ta muzyka.

Lucid Moments to historia Michaela Gritza – fikcyjnej postaci, stworzonej przez Leszka Swobodę. Jest zagubionym w dzisiejszej rzeczywistości człowiekiem, pełnym wewnętrznych niepokojów i lęków. Ucieczką od świata, którego nie rozumie, jest dla niego sen – stąd tak wiele oniryczno – psychodelicznych motywów (jak np. w utworze tytułowym, czy w instrumentalnym Dimensions). Z nimi kontrastują nierzadko dość ciężkie riffy gitary, które jednak są bardzo na miejscu – jak już wyżej wspomniałem, w muzyce Tune nie chodzi o technikę, a o klimat. Ostre partie gitarowe doskonale podkreślają emocjonalne tornado, przez które przechodzi Michael. Ponadto pomimo dość melancholijnego i nieraz mrocznego klimatu, natknąć się można na chwytliwe fragmenty. Do najbardziej przebojowych należy mój faworyt z tego albumu, Confused. Refren tego utworu posłużyć może za podsumowanie Lucid Moments:
Have you ever seen me in this place before?/I guess I lost myself, it's not an illusion/The more I get to know the less I can control/Don't know which way to go, I'm so confused.
Ostatni na liście Dr. Freeman, wydaje się nieco odstawać od pozostałych kompozycji – zamiast „zwykłej” partii wokalnej usłyszeć w nim możemy dialog wokalisty z basistą, swego rodzaju podsumowanie historii – a raczej jej otwarte zakończenie. Poza tym wyszalał się tutaj Adam Hajzer, siejąc prawdziwe gitarowe spustoszenie.
Polecam wysłuchanie Lucid Moments zarówno w domu, jak i na koncertach Tune – w obu przypadkach ten materiał wypada niezwykle przekonująco, szczerze i oryginalnie. Oby więcej tak wspaniałych debiutów na polskiej scenie muzycznej – pomysłowych, przebojowych i jednocześnie ambitnych.
/B0UNCE
Komentarze