poniedziałek, 1 lutego 2010

Nie tylko czarny - czyli o ubiorze subkultur metalowych

Poczułem się w obowiązku napisać tekst na ten temat po tym jak na głównie thrash metalowym (był także heavy z pogranicza z thrashem i death metal) koncercie w łódzkiej Luce pewien Pan wygarnął mi, że się nie znam bo na taki koncert nie można przyjść w białej koszulce. Otóż można, a nawet wypada, ba kiedyś było to nawet konieczne.

Może dla fanów metalu na Śląsku, w Krakowie czy w Warszawie taki artykuł jest zbyt banalny, ale niestety fani w Łodzi (a podejrzewam, że w takim razie w wielu innych miastach też) często nie mają o tym pojęcia. Może wydawać się to dziwne, bo przecież to w Łodzi było w latach 80tych Rockowisko gdzie regularnie grały TSA czy Turbo, to tu powstał słynny fan klub TSA „Alien”. Ale dziś łódzka scena metalowa praktycznie nie istnieje, przez co podupadła świadomość muzyczna wśród łódzkich fanów. Najwyższa pora to zmienić, a zmienić to można przez poszerzanie wiedzy o muzyce, ale także o wszystkim co jest z nią związane. I do tego chciałbym się dziś chociaż w małym stopniu przyczynić.

Jeśli cofnąć się do początków metalu to zobaczymy, że z kolorem czarnym, glanami, skórami, pieszczochami i ćwiekami niewiele miał on wtedy wspólnego. Owszem dziś także wiele starych zespołów podąża za modą i nie ubiera się już jak kiedyś, ale jeśli ktoś ubiera się w starym old schoolowym stylu to na pewno nie oznacza tego, że się nie zna, a właśnie to że się zna, no chyba że ktoś miesza sprzeczne ze sobą style albo ubiera się bardzo nieodpowiednio do tego co gra lub słucha.

Kolor czarny przewijał się w muzyce metalowej od samego początku, ale często nie był wcale dominujący, o czym będzie poniżej. Jako „jedyny słuszny kolor” pojawiał się dopiero w latach 90tych i jako taki utrwalany był głównie w stereotypach, ale także w wydawałoby się fachowych mediach jak np. kultowy film Sama Dunna Metal: A Headbanger's Journey. A tak wcale nie było.

Jeśli chodzi o metal pierwszym podgatunkiem był heavy. Heavy metal zaczął się od Black Sabbath i nawet jeśli dziś wiele osób nie potrafiłoby sobie wyobrazić tego zespołu inaczej niż od stóp do głów ubranego na czarno to na początku kariery częściej ubierali się na biało. Jedynym zespołem który preferował wtedy kolor czarny, skóry czy pieszczochy był wtedy Judas Priest, ale wiemy wszyscy, że Rob Halford ubierał się tak nie ze względu na muzykę.

Prawdziwa rewolucja w ubiorze muzyków i fanów przyszła razem z Nową Falą Brytyjskiego Heavy Metalu (NWoBHM). Jeans, jeans i jeszcze raz jeans. Do tego koszulki częściej białe, niebieskie lub czerwone niż czarne. No i buty. Najczęściej białe - „adidaski” jako rodzaj obuwia a nie marka.

Początek lat 80tych to thrash metal powstały m.in. pod wpływem NWoBHM. Charakteryzował się białymi koszulkami, obcisłymi jeansami, jeansowymi katanami z naszywkami zespołów, no i koniecznie białymi „adidaskami”, chociaż, ze względu na to, że thrash narodził się w stanach najczęściej były one firmy Nike.

Równolegle pojawił się hair metal będący odpowiedzią na brytyjski glam rock. Tu często jeans zastępowany był przez skóry zarówno gdy chodzi o kurtki jak i spodnie. Obowiązkowe były „tapiry” czy makijaż. Białe buty zastąpione zostają przez kowbojki.
W połowie lat 80tych modny staje się power metal. Tu obok jeansów pojawiają się skóry czy czarne obuwie. Ale czarne obuwie nadal nie oznacza że były to glany. Jeśli ktoś wtedy chodził w glanach to punki.

Dopiero death metal na stałe wprowadził do muzyki metalowej glany, czy bojówki tak samo jak modę na ubieranie się zupełnie na czarno. Z kolei black metal to nadal czarny strój, ale także pieszczochy, czy też malowanie twarzy na biało.
W latach 90tych moda się zmieniła, style się wymieszały, pojawiło się wiele podgatunków, ale także wiele zespołów z lat 80tych zaczęło ubierać się wtedy w skóry, glany i na czarno. Ostatnimi czasy jednak, co pozornie tylko może wydawać się dziwne old schoolowców przybywa zamiast ubywać (pozornie, gdyż wyjaśnieniem jest fakt, że pojawił się internet ludzie maja dostęp do starej muzyki, starych videoklipów, czy starych zdjęć, które odeszły już swego czasu w zapomnienie)

Oczywiście w każdym gatunku były liczne wyjątki. Pamiętać należy, że muzycy ubierali się często inaczej niż fani, dlatego możecie wyliczać mi kolejne zespoły które nie pasują do tych schematów, gdyż opisują one ogólne trendy dużo lepiej widoczne przez pryzmat fanów niż zespołów. Polecam np. stare nagrania koncertowe ubranej na czarno (ale w „adidasach”) Metalliki na tle w 80% ubranej na biało publiki. Nie mówię przy tym w żadnym wypadku, że kolor czarny jest nieodpowiedni przy jakimkolwiek podgatunku metalu, pasuje do każdego (co innego glany) ale nie oznacza to wcale, że od zawsze był w metalu kolorem dominującym (a co dopiero jedynym słusznym).

Dziś od nikogo nie wymaga się old schoolowego ubioru w starym stylu pasującym do historii danego gatunku (chociaż są w Polsce miasta gdzie jest to prawie obowiązek).Jeśli jednak ktoś się tak ubiera a my nie mamy wystarczającej wiedzy na ten temat to nie wypominajmy mu, że ma na sobie za mało czarnego koloru, za dużo jeansu, czy też nie pasujące do metalu „adidaski” bo możemy się naprawdę nieźle skompromitować, gdyż najprawdopodobniej ta osoba akurat taką wiedzę posiada.

Na koniec przepraszam osoby dla których to wszystko jest oczywiste za to, że zmarnowałem ich czas jaki poświęcili na czytanie tego tekstu, ale nie dla wszystkich jest to oczywiste a ostatnie wydarzenie skłoniło mnie do tego by jednak taki tekst napisać. Tekst dedykuje wspomnianemu na wstępie Panu spotkanemu na koncercie w łódzkiej Luce który przyczepił się do białego koloru mojej koszulki. Otóż proszę Pana w Łodzi po latach przerwy coraz więcej osób ma już wiedzę o gatunkach, czy subkulturach metalowych dlatego może się zdarzyć i tak, że już niedługo w Łodzi na thrashowych koncertach to Pan będzie w opozycji w swojej czarnej koszulce z Behemothem czy czymś podobnym. Może los sprawi, że przeczyta Pan ten tekst, nie przeżyje Pan już szoku kiedy zobaczy Pan na koncercie kogoś w innej niż czarna koszulce, w katanie lub białych adidasach. Może dzięki temu uniknie Pan następnym razem kompromitacji - czego Panu z całego serca życzę.

6 komentarzy:

Żustin pisze...

Zacnie! Popieram tekst w stu procentach i przy okazji witam na pokładzie nowego piszącego - Piknika. :]

Żustin pisze...

xD Piknik, tekst zawsze możesz poprawić :)

Piknik pisze...

wiem,a le nieraz już się brałem za poprawianie gdzieś opublikowanych i na ogół motywacji brakuje bo zanim poprawię tekst jest już na 4 stronie i i tak nikt go nie przeczyta.
a dziś tego nie zrobię bo przecież dziś jest metalofilia a ja jestem ciekaw o czym ze stosem rozmawiałaś

Piknik pisze...

a jednak poprawiłem ten artykuł

rjls pisze...

Wszyscy macie wielkie problemy
Tyle trosk się zbiera przez cały dzień


SERIOUS FUCKIN BUSINESS METALE NIE NA CZARNO TRZEBA ZROBIĆ O TYM ARTYKUŁ

M.K.ART pisze...

Artykuł mało odkrywczy chociaż może dzięki niemu jakieś "małe czarne" zrozumie że ubieranie się na czarno wcale nie znaczy ze jest się "true" ;P. Nie ma to jak widok panienek ubranych na różowo na koncertach takich tuzów jak JP, IM, BS...