
szczerze - jak chyba większość ludzkości bałem się że Olass nie odnajdzie się w kapeli, że będzie ciążyło na nim brzmienie Litzy (które ciążyło i na Perle i na Lipie) , że koleś wzięty z numetalowo-ziomalksiego NoNe nie pasuje do żywej legendy jaką jest Acid Drinkers. a wszyło na to iż Olass jest najbardziej Licowatym gitarzystą, świetnie odciąża ciężar uwagi z Titusa na koncertach, i świetnie gra (ale to banalne stwierdzenie jest, ktoś kto nie gra świetnie nie mógłby przecież grać w Acidach). teraz wszyscy niedowiarkowie mogą zostać kopnięci przez Kwasożłopów w dupsko. Kopnięci albumem Verses of Steel właśnie.
11 strzałów prosto w krocze :) przy których żaden mosher i headbanger nie powinien czuć niedosytu. No i mamy też wielki hicior w wykonaniu Olassa - (Blues Beatdown). Do moich osobistych faworytów należy również srebrna mięsna maszyna, topienie świadomości i również przebojowe umarliśmy zanim zaczęliśmy żyć. a co mi tam - cała płyta to potencjalny hicior na metalowej potańcówce :)
kto nie zna płyty choć zna Acidów powinien z Verses of Steel jak najszybciej zapoznać się, uuuuuuu
ocena: 9
Komentarze